czwartek, 9 czerwca 2011

część 4 .

Obudziłam się w swoim domu. Zaskoczona poderwałam się z miejsca i natychmiast tego pożałowałam. Ręce miałam lekko związane nad głową miękką apaszką. Wystarczyło, że poruszyłam dłońmi i uwolniłam się w uścisku materiały. Przetarłam bardzo delikatnie nadgarstki. Po chwili do pokoju niemal bezszelestnie wślizgnął się Nicholas. Poruszyłam się niespokojnie na miejscu. Westchnął cicho pod nosem i podszedł do mnie. Usiadł na skraju łóżka zapalając lampkę nocną. Pokój przeszyły snopy lekko pomarańczowego światła. Jego twarz spowitą cieniem bardzo dokładnie rozświetliło nieco stłumione światło. Wykrzywił usta w ciepłym usmiechu, patrząc mi prosto w oczy. Zbił mnie tym kompletnie z tropu. 
 -Dlaczego mnie związałeś?- zapytałam nieco drżącym głosem. Przecież chyba nie bardzo to miało sens. Skoro on chciał mnie chronić to po co mnie wiązał?
 -To nie tak...- westchnął wyraźnie rozbawiony.- Miałaś koszmary, a ja nie mogłem cię pilnować, bo musiałem wszystko wytłumaczyć Natalie. Nie chciałem abyś zrobiła sobie krzywdę. Zapewne już jesteś nieźle poobijana.- wzruszył ramionami. Trochę łzawa ta historyjka, ale uwierzyłam. W jego oczach zobaczyłam troskę jakiej nigdy u nikogo nie zobaczyłam. Nawet moja własna siostra tak na mnie nie patrzyła.
 -Dlaczego jesteśmy tu?- rzuciłam w niego kolejnym pytaniem.- Przecież byłam z Natt w Japonii, a nagle jesteśmy tu. Coś nie tak..- mruknęłam z nutką ironii w głosie i westchnęłam głęboko. Usiadłam po turecku, aby było mi nieco wygodniej. 
 -Natalie nadal tam jest i kończy wycieczkę. Ja wróciłem z tobą korzystając z okazji, że Michael zajął się Agnes. A Natalie zostawiłem Chrisa.- ściągnęłam brwi nie widząc o kogo chodzi. Nie czekałam długo na wyjaśnienia.- Chris to mój przyjaciel. Człowiek, ale wie o tym, że straciłem skrzydła.- wyjaśnił, nie odrywając ode mnie wzroku. Nie powiem, ale trochę mnie to krępowało.
 -Jest bezpieczna?- zapytałam z troską w głosie. Musiałam przecież zadbać o własną siostrę. Zostawiłam ją samą w takim wielkim kraju... Chociaż jest już duża dziewczynką i na pewno da sobie radę. 
 -Tak. To najbardziej odpowiedzialny facet jakiego znam.- uśmiechnął się do mnie ciepło, puszczając do mnie perskie oczko. Założył mi kosmyk włosów za ucho i na mojej twarzy wywołując uśmiech.- Nie jesteś przepadkiem głodna?- natychmiast potwierdziłam jego słowa skinieniem głowy. Nick wstał powoli i wyciągnął ku mnie dłonie. Złapałam za nie i energicznie wstałam. Wsparłam się na nim kiedy zakręciło mi się w głowie. Wspólnie udaliśmy się do kuchni.
 -Jak długo byłam nie przytomna?- zapytałam, jednocześnie zaglądając do lodówki. Nabrała ochoty na naleśniki. Co prawda była trzeci w nocy, ale byłam strasznie głodna. 
 -Od wczoraj rana.- chłopak oparł się wygodnie plecami o blat, mierząc mnie wzrokiem. Po chwili miałam już przygotowaną górę naleśników z syropem klonowym i truskawkami. Zaciągnęłam się słodkim zapachem truskawek. Obróciłam się w stronę Nicka. Cisnął mi w twarz odrobiną mąki. Wysmarowałam mu nos śmietaną i roześmiałam się słodko.
 -Oj pożałujesz tego.- warknął nieco zabawnie przez co ponownie się zaśmiałam. Wyglądał tak zabawnie. W jego oczach zalśnił ten chłopięcy błysk. Po chwili poszedł w ruch syrop klonowy. Nicholas wylał mi go odrobinkę we włosy. Pisnęłam i rzuciłam się do niego bijąc w jego tors pięściami. Zaczął się śmieć.
 -Nie łaskocz mnie, błagam!- zbulwersowałam się, odsuwając tym samym o krok.- Nie zapominaj kim jestem. Nie znam bólu.- wyszczerzył się, wzruszając ramionami. Założył ręce na piersi, mierząc mnie wzrokiem.
 -To takie niesprawiedliwe...- westchnęłam. Złapał mnie mocno w talii i posadził mnie na blacie kuchennym. Wsunął mi jedną truskawkę do ust.- Truskawką się nie najem!- zaprotestowałam, również zakładając ręce na piersi. Zeskoczyłam z blatu. Nick usiłował zetrzeć śmietanę. Pomogłam mu. Chłopak ujął moją twarz w dłonie. Już miałam niesamowitą nadzieje, że mnie pocałuje. I pocałował... W czoło. Zrobiłam smutną minkę. 
 -Zrozum... Nie mogę cię całować. Ucierpielibyśmy na tym oboje. Upadli nie mogą romansować z ludźmi. Skrzywdziliby i ciebie i mnie. Nie chcę cię na to narażać.- pokiwałam z wolna głową. W zamian za pocałunek przytulił mnie do siebie. 
 -Ale... Chcesz mnie pocałować?- nie do końca wiedziałam czy chcę znać odpowiedź na to pytanie. Strasznie bałam się odrzucenia i nie zniosłabym go.
 -Oczywiście, że chcę... Ale nie mogę. Przynajmniej na razie.- wzruszył ramionami. Ponownie pocałował mnie czule w czoło. 
 Rozmawialiśmy do rana, więc naleśniki zjadłam dopiero na śniadanie. Potem poszłam pod prysznic. Ogarnęłam się i zaczęłam schodzić po schodach. Dochodziła już 9. Na półpiętrze natknęłam się na Nicholasa. 
 -Masz gościa... Podaje się za niejaką ciotkę Mel.- wyjaśnił. Staranowałam go, zbiegając po schodach. 
 -Wynoś się stąd!- wrzasnęłam do niej. Niemal od razu łzy zaczęły napływać mi do oczu. W progu stała kobieta w bladoróżowym kostiumie i wielkim kapeluszu z kwiatem. Zerkała na mojego towarzysza spod ronda kapelusza.  Wypchnęłam ja z domu, ale ta wróciła i bez słowa weszła na górę do pokoju gościnnego.- Nie rozumiesz?! Nie chcę cię tu! Wynocha!- wrzeszczałam, ciągnąc ją w stronę wyjścia. Nie ruszyła się.- Teraz przyjeżdżasz sobie jak gdyby nigdy nic. Gdzie byłaś jak cię potrzebowałyśmy?!- westchnęła, wywracając oczami. Spojrzała na mnie uważnie.
 -Nie przyjechałam do ciebie, gówniaro.- szepnęła, chwytając mnie za podbródek.- Chcę jego.- skinęła na przechodzącego Nicholasa. Pokręciła z wolna głową. Wyrwałam się i wyszłam z pokoju, trzaskając drzwiami. Zbiegłam na dół i wyszłam z domu. Niemal biegiem udałam się na cmentarz.

CDN... 

postaci 3 .

Imię i nazwisko: Melania Nixon
Wiek: 38 lat
Opis postaci: Ciotka Caroline i młodsza siostra matki dziewczyny. Ciotka el jest niesamowicie przebiegła i umie postawić na swoim. Jeśli coś jest jej potrzebne to to osiąga. Kobieta wie, że istnieją takie istoty jak anioły i upadli jednak nie chwali się tym. Mel żyje samotnie, podróżując po całym świece i szukając przygód. Nikt nie wiem dlaczego zjawiła się u Caroline tak nagle.

Postać epizodyczna :
 Imię : Christopher 'Chris' .
Wiek: 24 lata .
Opis postaci : Chłopak, który spodobał się Natalie. Zaufany przyjaciel Nicholasa.